Nowe nawyki i adaptacja

Czwartek 25 czerwca 2020
Aleksandra Śniegucka

Z Savannah F4 pod jednym dachem

Nowe nawyki i adaptacja

Człowiek od zarania dziejów żyje w otoczeniu zwierząt. Jedne z nich wykorzystywał przede wszystkim jako źródło przetrwania, innych wręcz unikał z obawy o swoje życie, niektórych jeszcze nawet nie odkrył. Do ostatniej grupy należy zaliczyć te, z którymi nawiązał więź.

Trudno w dzisiejszych czasach znaleźć osobę, która nie miałaby kontaktu z udomowionym zwierzakiem. Niekoniecznie trzeba być jego właścicielem. Wystarczy przecież widok kota spoglądającego z okna sąsiada z drugiej strony ulicy.

Niektóre źródła podają, że koty zostały udomowione przez Słowian już ponad 4 tys. lat p. n. e. Było to wydarzenie dość niefortunne dla łasic, które przed ich przybyciem gwarantowały gromadkom dzieci rozrywkę oraz pierwsze lekcje troski nad drugą istotą.

Koty stały się w Polsce jak i na całym świecie dość pospolitymi zwierzakami. Ich zdolności adaptacji umożliwiają im bytowanie na wolności jak również pod czujnym okiem opiekuna w jego domowym zaciszu.

Człowiek z natury ciekawski od lat eksperymentuje tworząc rozmaite rasy zwierząt. Od razu pozwolę sobie napomknąć, że z mojego subiektywnego punktu widzenia nie jest to zbyt etyczne. Największą wadą tego działania jest powstawanie z reguły słabszych istot, które lakonicznie rzecz ujmując niestety się „męczą”.

Jednakże gdyby nie takie działania nie miałabym u swojego boku mojego oczka w głowie, którym jest Ventus.

Ventus - kot Savannah F4

Rys. 1. Ventus

 Ventus -Savannah F4

źródło: Zdjęcie autorskie

Specyficzność jego imienia oraz sposób w jaki do mnie trafił opiszę w innym wpisie. Chciałabym też podkreślić fakt, iż nigdy nie przepadałam za rasowymi zwierzętami. Mój dom od dziecka wypełniały przygarniane z dworu znajdy, do których można zaliczyć królika, psa i osiem kotów.

Ventus to przedstawiciel rasy Savannah F4. Oznacza to, że jego przynajmniej jeden pra-pra dziadek/babcia jest serwalem. W przypadku Venka jest on z linii Savannah po matce, która odziedziczyła swój kod genetyczny po swoim pradziadku o imieniu Juju. ;).

Nie jest to jednak jedyne źródło dzikości w jego genach. Jego ojciec jest kotem bengalskim. Jest to rasa, która powstała poprzez skrzyżowanie kotka bengalskiego z kotem domowym.

Jego pochodzenie jest dość silnie zakorzenione w jego charakterze. Co ciekawe w każdym aspekcie w przypadku Ventusa dochodzi do skrajności. Nim wpuściłam go w swoje progi wiele czytałam na temat tej rasy. Faktycznie wiele udostępnianych informacji się zgadza, jednakże inaczej jest przeczytać w sieci niż czegoś doświadczyć na własnej skórze.

Ventus - charakter kota Savannah F4

Wraz z wcześniej wspomnianymi skrajnościami zachowanie i usposobienie Ventusa jest dość specyficzne. Należy się wykazać nie lada cierpliwością oraz poświęcać mu wiele uwagi. Jeśli jej nie dostanie dobrowolnie, to sam sobie ją pozyska. ;)

Szczerze powiedziawszy najtrudniejsze były momenty przed sesją, gdzie zamiast machać kijkiem potrzebowałam siedzieć przy laptopie lub przed książkami. Wtedy też Venek znajdował najróżniejsze sposoby, żeby zwrócić na siebie moją uwagę. Wykształciło to w moim zachowaniu kilka podstawowych nawyków.

"Przypadkowo" spadające przedmioty

Nawyk numer 1 - nigdy nie zostawiaj względnie lekkich przedmiotów na meblach!

Jest to zachowanie charakterystyczne dla każdego kota. Nasi młodzi fizycy bardzo lubią przeprowadzać swoje eksperymenty nie zważając na ich często destrukcyjne skutki. Spadające figurki, monety, telefony stały się dla mnie na tyle normalnym zjawiskiem, że odruchowo przeciwdziałam takim kocim zagrywkom unikając zostawiania przedmiotów na skraju mebli.

Rys. 2. Dumny Ventus na pustej półce

Ventus -Savannah F4

źródło: Zdjęcie autorskie

Gryzienie i rozrywanie zeszytów

Nawyk numer 2 - nigdy nie zostawiaj papierowych rzeczy na widoku!

Na pewno każdy słyszał o wymówce ucznia do nauczyciela o piesku, który zjadł pracę domową. W mojej sytuacji musiałabym podmienić w zdaniu zwierzaka na kota.

Kiedy tylko jakikolwiek przedmiot do zrzucenia znikał z pola widzenia należało odnaleźć kolejny cel. Stały się nim moje notatki. Przyznam, że gdy pierwszy raz znalazłam pogryziony zeszyt byłam w lekkim szoku. Na szczęście miałam w nim wypisane jedynie słówka w angielskiego, więc strata nie była aż tak bolesna.

Przez to też nabyłam ten kolejny nawyk. Do dnia dzisiejszego jestem na to tak bardzo wyczulona, że gdy w domu rodzinnym ktoś zostawi banknot czy receptę na wierzchu natychmiast zwracam na to domownikom uwagę.

Nocne gryzienie stóp

Nawyk numer 3 - nigdy nad ranem się nie odkrywaj!

Kolejną usilną próbą zwrócenia na siebie uwagi jest bezczelne podgryzanie. W ciągu doby nie jest to uciążliwe, zwłaszcza, że sama często specjalnie go drażnię. Zabawnie przestaje być w środku nocy, zwłaszcza gdy Venek przespał cały dzień podczas mojego pobytu na uczelni.

Pozycja spania w bezpiecznym kokonie stała się dla mnie normą. W zimie jest to wręcz przyjemne. Sytuacja komplikuje się latem. Wtedy też albo muszę pokornie wytrzymać gorąc, lub przechytrzyć futrzaka. Mam na to dwa sposoby:

  1. Wymęczenie kota przed snem;
  2. Stopniowe odkrywanie się tak, żeby nie zauważył. ;)

Obydwa sposoby zdają test w godzinach nocnych, sytuacja staje się jednak odmienna nad ranem, co warunkuje mój kolejny nawyk.

Rys. 3. Ventus w nocy

Ventus -Savannah F4

źródło: Zdjęcie autorskie

Wstawanie wraz ze słońcem

Nawyk numer 4 - nie ma czasu na sen - sen jest dla słabych! ;)

Jest to przyzwyczajenie wręcz komiczne. Ventus zazwyczaj rozpoczyna swoje buszowanie pomiędzy 5:00-6:00. Przed jego pojawieniem się w moim życiu byłam „nocnym Markiem”. Nawet to odmienił w moim życiu. Musiałam dość szybko zmienić tryb snu z 3:00 na 23:00, żeby móc dospać tych 6-7 godzin.

Skutkiem zmiany trybu dnia oraz tego, że postanowiłam nauczyć go wychodzić na spacery jest kolejne przyzwyczajenie.

Poranny spacer

Nawyk numer 5 - Stanie w szlafroku pod drzewem o 5:00...

Chyba najmniej ulubione przeze mnie przyzwyczajenie, o które sama się prosiłam. Ambitnie postanowiłam nauczyć Ventusa załatwiać swoje potrzeby na dworze. Stało się to do tego stopnia dla niego istotne, że rezygnuje praktycznie całkowicie z korzystania z kuwety, lub robi to w ostateczności.

Proszenie o spacer odbywa się na zasadzie uciążliwego miauczenia, już w sumie potrafię na tyle rozróżnić jego tonację, że wiem, w którym momencie co ma na myśli. Nad ranem zazwyczaj włącza się tryb miauczenia lub podgryzania i wtedy nie ma zmiłuj się.

Rys. 4. Spacer z Ventusem po drzewach

Ventus - Savannah F4

źródło: Zdjęcie autorskie

Podsumowanie życia z kotem Savannah

Nawyków spowodowanych pojawieniem się Ventusa w moim życiu mam oczywiście więcej. Są to jednak te najbardziej komiczne, którymi postanowiłam się z wami podzielić.

Być może przez pryzmat powyższych treści życie z takim kotem wydaje się być zniechęcające. Jest to spowodowane tym, że zaczęłam od groteskowych negatywów wspólnej egzystencji. W kolejnych wpisach jednak opiszę jego znacznie pozytywniejsze, a wręcz najbardziej wartościowe cechy charakteru.

Dziękuję za uwagę i pozdrawiam
Aleksandra Śniegucka

Jeśli masz jeszcze chwilę, to zajrzyj do:

Leasing samochodu osobowego

Zakup nowego pojazdu zdaje się być zagadnieniem dość trywialnym. Teoretycznie wystarczy wybrać pożądany model i go spieniężyć. Istnieje jednak szereg możliwości i obowiązków związanych z jego nabyciem.

Przeczytaj cały artykuł

Możliwości spieniężania samochodu

Wybór pierwszego pojazdu na pierwszy rzut oka zdaje się być prosty. Widząc jednak innowacje technologiczne oraz znając własne możliwości i preferencje pierwotnie łatwa decyzja może stać się dosyć problematyczna do podjęcia.

Przeczytaj cały artykuł

Przegląd faktów na temat kotów Savannah (część 1)

Im dłużej pewien aspekt jest przez nas analizowany zaczynamy dostrzegać „drugie dno”. Analiza pozwala nam na potwierdzenie bądź odrzucenie napływających w naszym kierunku sugestii na pewne tematy. Jednym z nich może być właśnie towarzysząca nam w życiu istotka.

Przeczytaj cały artykuł

ASR, asystent parkowania, asystent pasa ruchu

Wyposażenie samochodu zdaje się być jasne dla każdego kierowcy. Intuicja pozwala nam wnioskować na temat jego poszczególnych składowych. Niekiedy jednak należy pamiętać, że te najmniej widoczne elementy są najbardziej funkcjonalne.

Przeczytaj cały artykuł

Artykuły Vetntus Trade